Kociaki z miotu Z w nowych domach


Kociaki z miotu Z w nowych domach

Jeśli zastanawialiście się, jak zadomowiły się kociaki z miotu Z - Zosia, Zuzia i Zbyszek, to już wszystko opowiadamy :) Zuzia Zuzie pojechała, jako pierwsza, do nowego domu we Wrocławiu. Początkowo obawialiśmy się, jak sobie poradzi, bo u nas była najbardziej nieśmiała z całego miotu. Na szczęście okazało się, że Zuzia jest bardziej wyluzowana niż myśleliśmy. Na Zuzię, czekał już wcześniej starszy koci brat, któremu bardzo brakowało towarzystwa. Początkowo oba zwierzaki zachowywały bezpieczną odległość. Zuzia jak widziała, że jej brat się denerwuje, to odpuszczała bliższe zapoznanie. Jednak nie trwało to długo i w…Read more
Kociaki z miotu W w nowych domach


Kociaki z miotu W w nowych domach

Wally, Watson, Walter i Waya już od kilku miesięcy są w swoich nowych domach. Jak się odnaleźli? Wally Wally pojechał do Gorzowa Wielkopolskiego, gdzie został członkiem czteroosobowej rodziny. Po wyjeździe od nas, bardzo szybko się odnalazł w nowym domu. Z tego co widzę, to potrafi znaleźć sobie miejsce praktycznie wszędzie. Rozpieszczają go dwie dziewczyny i rodzice.  Podobno kociak trochę łobuzuje, ale za to pięknie aportuje zabawki. Ich rozmiar nie ma dla niego znaczenia i potrafi się bawić nawet większą piłką. Widać też, że też potrafi sobie trochę wychować swoją rodzinę ;) Poza tym…Read more
Chłopaki z miotu T w nowych domach


Chłopaki z miotu T w nowych domach

Jakiś czas temu otrzymaliśmy nieco wieści i zdjęć, o naszych chłopakach z miotu T. Kociaki zaczęły rozjeżdżać się do nowych domów pod koniec kwietnia. Pierwszy pojechał Teo, który "pozostał w rodzinie", ponieważ trafił do naszego chrześniaka i jego rodziców.  TEO Teo mieszka cały czas w Bydgoszczy, dzięki czemu udało nam się go odwiedzić przy okazji pierwszego odrobaczenia po opuszczeniu hodowli. Kocurek bardzo szybko się zaaklimatyzował w mieszkaniu. Miewa już swoje ulubione miejsca do zabawy i drzemek. Szczególnie upodobał sobie krzesło przy biurku Kamila i czasami nie schodzi z niego nawet, gdy ktoś na…Read more
Z wizytą u Morrisa


Z wizytą u Morrisa

Tydzień temu pojechaliśmy odwiedzić Morrisa, który wraz ze swoją rodziną mieszka w Bydgoszczy. Morris wyjechał od nas jako ostatni kociak z miotu M do domu, w którym cała rodzina ma imiona właśnie na tę literę. Jest więc Pani Monika i jej mąż Maciej, kotka brytyjska Mago, a od niedawna także malutki synek Marceli. Początkowo Morris i Mago potrzebowali trochę czasu, żeby się dogadać między sobą, bo kotka nie umiała od razu pogodzić się z faktem, że nie jest już jedynym "oczkiem w głowie" rodziny. Morris jej tego wcale nie ułatwiał, bo okazał się jeszcze bardziej…Read more
Miot N i O w nowych domach


Miot N i O w nowych domach

Mijają prawie dwa miesiące odkąd kociaki z miotów N i O pojechały do nowych domów. U nas zrobiło się nieco spokojniej, ciszej, trochę pusto, ale nie trzeba tak często sprzątać. Nie powiem, że mamy więcej czasu dla siebie, bo nasza stała piątka wciąż wymaga uwagi i opieki, a w pracy również bywa ostatnio intensywnie (w dodatku korzystając z okazji zaliczam sympozja, kongresy i inne szkolenia). Niedługo jednak jedziemy na zasłużony urlop, a w związku z tym chciałam nadrobić jeszcze jedną zaległość. Wszystkie nasze zajęcia, obowiązki i wyjazd nie oznaczają, że zapomnieliśmy o naszych…Read more
Z wizytą u Matyldy


Z wizytą u Matyldy

W sobotę po wykładach na konkresie Polskiego Stowarzyszenie Lekarzy weterynarii Małych Zwierząt miałam okazję skorzystać z zaproszenia i wybrałam się w odwiedziny do Matyldy i jej rodziny. Kotka jest pierwszą córką naszej Helenki i od zeszłego roku mieszka ze swoją rodziną w Łodzi. Od naszego ostatniego spotkania Matylda sporo urosła i nabrała kolorów. Ma wciąż intensywnie niebieskie oczy. Mimo tego, że ma umaszczenie seal point, miejscami widać, że ma również nieco genów w umaszczeniu tabby, po swojej mamie. Okazało się, że Matylda jest bardzo towarzyską dziewczyną. Po wejściu do domu od razu przyszła…Read more
Z wizytą u Karamby


Z wizytą u Karamby

W miniony weekend przy okazji wyjazdu na kongres Polskiego Stowarzyszenia Lekarzy Weterynarii Małych Zwierząt, miałam możliwość odwiedzić dwie nasze dziewczyny – Karambę i Matyldę. Dzisiaj opowiem co słychać u tej pierwszej, a w nadchodzących dniach dołączę relację z drugiej wizyty. Kiedy dotarłam do Karamby i jej rodziny, kotka najpierw dokładnie obwąchała moje ręce, buty, torebkę i poświęciła dłuższą chwilę na sprawdzenie bransoletek. Trochę przy okazji pogadała po swojemu. Część z tych zapachów powinna być jej znana, ale doszło też kilka nowych, bo odkąd od nas wyjechała, pojawił się w hodowli Cody. Wydawało mi…Read more
Miot M w nowych domach


Miot M w nowych domach

Otrzymaliśmy już zdjęcia wszystkich kociaków z miotu M w nowych domach. Dzisiaj prezentujemy, jak maluchy sobie radzą i jak zaaklimatyzowały się w swoich rodzinach. Pierwszy do nowego domu pojechał Melman. Z tej trójki miał najdłuższą podróż, ponieważ jego rodzina mieszka w Lublinie. Na szczęście jazdę samochodem zniósł bardzo dobrze, a po przyjeździe na miejsce szybko zaczął odkrywać kolejne pomieszczenia. Z łatwością pokochał swoją nową rodzinę i jest dla niej źródłem uśmiechu i radości. A na przesyłanych nam zdjęciach widać również, że sam też jest szczęśliwy :) Jednak nieznane miejsce nie było jedyną nowością…Read more
Z wizytą u Jokera


Z wizytą u Jokera

W ostatnią niedzielę gościliśmy w Swarzędzu, więc nie mogliśmy nie skorzystać z okazji i nie odwiedzić Jokerka :) W końcu tyle się o nim nasłuchalismy i napatrzyliśmy na zdjęciach (Joker ma własny profil na fb - Joker Viosna.PL), że trzeba było wpaść z wizytą ;) Już od progu mieliśmy wrażenie, że kociak nas poznaje - najpierw trochę zdezorientowany długo się nam przyglądał, a potem bardzo dokładnie obwąchiwał nasze twarze, jakby sobie przypominał skąd nas zna ;) Tomka obwąchiwał potem drugi raz - zwłaszcza jego brodę ;) Jak zawsze przywieźlismy ze sobą ulubione piórka…Read more
Z wizytą u Juliana


Z wizytą u Juliana

W połowie października 2016 wybrałam się na trzydniowe warsztaty weterynaryjne w pobliżu Warszawy. I z racji bliskiej odległości, nie mogłam nie skorzystać z okazji odwiedzenia Juliana, który od początku roku mieszka z nową rodziną w Raszynie. Julian był pierwszym kociakiem, który był z nami tak długo - opuszczał hodowlę w wieku 6 miesięcy. (Wcześniej był jeszcze z nami na wystawach). Pierwszy raz odwiedziliśmy Julka jeszcze w marcu, kiedy wracaliśmy z urlopu. Już wtedy widać było, że bardzo dobrze czuje się w nowym domu i bez problemu dogaduje ze wszystkimi domownikami. Pozwalał się nawet…Read more
  • 1
  • 2