Powrót do kota tajskiego w domu

Po dwóch tygodniach wreszcie wróciliśmy do domu. Wiemy, że nie tylko my tęskniliśmy za kotami, ale według relacji, także one za nami. Gdy nas nie było Dziabączek nie jadł zbyt wiele – co wydawało nam się wcześniej niemożliwe. Elmirka chodziła po domu nie mogąc sobie znaleźć miejsca. Whisper codziennie siedziała przy oknie wypatrując naszego powrotu. Najmniej tęskniły kocięta, ale one myślą teraz ciągle o zabawie i nowych wybrykach. Nie mogliśmy się doczekać, żeby zobaczyć jak maluchy urosły.

Powrót do kota tajskiego w domu jest inny niż wracanie do jakiejkolwiek innej rasy. Zanim weszliśmy do domu Whisper zobaczyła nas pierwsza z parapetu w kuchni i nie wiedziała co ze sobą zrobić. Patrzyła po kolei na nas, na ciągnięte walizki i znowu na nas. Widać było, że chce pobiec do drzwi, ale nie może oderwać wzroku od tego co widzi. Oczywiście zanim jeszcze nacisnęliśmy klamkę, wszystkie koty czekały już pod drzwiami. Dziabąg i Elmirka siedzieli w pierwszej linii i od razu zaczęły kręcić się pod nogami, gdy przekroczyliśmy próg domu. Na wielkie przywitanie niestety musiały poczekać, aż przynajmniej umyjemy ręce po długiej i dalekiej podróży. Potem tuleniu, mizianiu i mruczeniu chyba nie było końca.

Po pierwszych pieszczotach poszliśmy przywitać się z kociakami, które bardzo urosły podczas naszej nieobecności. Forrest jest coraz bardziej podobny do swojego ojca, zarówno pod względem umaszczenia, jak i spojrzenia pięknych, wielkich oczu. Frou-frou wciąż jest największa z całego miotu i widać, że trochę też “matkuje” swojemu rodzeństwu. Wróży to u niej wspaniały charakter. Furia pozostała gadułą, jednak dużo bardziej mruczącą niż przed wyjazdem. Chyba rzeczywiście się stęskniła za nami. Flavia okazała się największą przylepą. Ledwo zdążyliśmy usiąść, już pchała się na kolana, na ramię – wszędzie gdzie tylko można się przytulić.

Dobrze było wyjechać trochę odetchnąć od codziennej pracy i zgiełku, jednak nic nie może się równać z powrotem do domu. Zwłaszcza, gdy czeka w nim taka fajna ferajna 🙂