Z wizytą u Kevina
W ostatnią niedzielę wybraliśmy się do Torunia. Chcieliśmy tego dnia odwiedzić na wystawie innych hodowców kotów tajskich, ale nie tylko. Całe popołudnie (i jak się potem okazało, również wieczór) spędziliśmy… u Kevina i jego nowej rodziny. Kociak sporo urósł odkąd ostatnio go widzieliśmy i byliśmy ciekawi czy bardzo się zmienił.
Pamiętaliśmy, że jego ulubioną zabawką były piórka, więc wcześniej zaopatrzyliśmy się w odpowiedni prezent dla niego. Okazało się, że to upodobanie wcale mu nie minęło. Natomiast jego apetyt nieco różni się od tego co zapamiętaliśmy, gdy był u nas w hodowli. Przede wszystkim brak konkurencji rodzeństwa sprawił, że Kevin nie je już tak dużo i zapalczywie. Ładnie trzyma wagę i mimo tego, że jest wykastrowany, nie utył. Jego preferencje smakowe też nieco uległy zmianie, bo kurczak, którego wcinał w Bydgoszczy, w Toruniu jakoś nie bardzo znika z miski.
- Kevin Viosna*PL
- Kevin Viosna*PL
Ku naszej uciesze – Kevin od razu nas poznał, przybiegł się przywitać, ładował się do torebki, pozwolił wziąć się na ręce, przytulić i pokazał, że wcale nie porzucił swoich planów o pozostaniu fryzjerem 🙂 Podobnie jak jeszcze u nas – zaczął się bawić moimi włosami. A jedną z jego ulubionych zabawek nadal pozostaje gumka do włosów.
- Kevin Viosna*PL
- Kevin Viosna*PL
- Kevin Viosna*PL
Kevin bardzo dobrze czuje się w nowym domu, nie tylko ze względu na liczbę zabawek czy miejsc do spania. Świetnie dogaduje się ze wszystkimi domownikami, niezależnie od wieku – do każdego przychodzi, z każdym się bawi, a w nocy zmienia miejsce drzemki, by z każdym trochę pospać. Bardzo ładnie bawi się z mała Nataszą, cierpliwie znosi wszelkie jej zaczepki i formy zabawy.
Ma też swoje miejsca w domu, gdzie szczególnie lubi przesiadywać – jednym z nich jest szafka w kuchni, skąd ma dobry widok na resztę mieszkania. Kiedy siedzieliśmy przy stole, między innymi właśnie stamtąd nas obserwował.
- Kevin Viosna*PL
- Kevin Viosna*PL
- Kevin Viosna*PL
- Kevin Viosna*PL
- Kevin Viosna*PL
- Kevin Viosna*PL
- Kevin Viosna*PL
- Kevin Viosna*PL
- Kevin Viosna*PL
Zawsze kiedy maluchy wyjeżdżają od nas do nowych rodzin, mamy taką obawę, że będą nam miały za złe, że pozwalamy je zabrać. Na szczęście Kevin dał nam do zrozumienia, że nie jest na nas obrażony, wręcz przeciwnie. Przynosił nam zabawki – głównie próbował je chować do mojej torebki, chciał żeby się z nim bawić, siadał obok nas i ogólnie starał się być w pobliżu przez cały nasz pobyt.
- Kevin Viosna*PL
- Kevin Viosna*PL
- Kevin Viosna*PL
- Kevin Viosna*PL
- Kevin Viosna*PL
W pewnym momencie po prostu przyszedł na kolana i jakby nigdy nic… zasnął w najlepsze.
- Kevin Viosna*PL
- Kevin Viosna*PL
A podczas tego snu przyjmował najróżniejsze śmieszne pozy i miny. Rozciągał się jak długi, chyba żeby pokazać, jaki jest już duży. Fajnie było poczuć, że nas pamięta i nadal nam ufa. Bo z tego co usłyszeliśmy – nie przychodzi do każdego, a spanie na kolanach zarezerwowane jest dla jego obecnej rodziny…. i trochę dla nas 🙂
- Kevin Viosna*PL
- Kevin Viosna*PL
- Kevin Viosna*PL
- Kevin Viosna*PL
- Kevin Viosna*PL
- Kevin Viosna*PL
Wizyta u Kevina sprawiła nam radość z jeszcze jednego powodu. Wcześniej w tym samym dniu kiedy odwiedzaliśmy Kevina, jeden z członków jego rodziny – Adaś – wyprawiał urodziny. Jednak w przeciwieństwie do wielu swoich równieśników, chłopiec nie chciał by kupowano prezenty jemu. Z okazji swojego święta Adaś poprosił kolegów i koleżanki o przyniesienie… karmy dla zwierząt, którą wraz z rodzicami będzie mógł przekazać dla podopiecznych ze schroniska. Dzięki wsparciu urodzinowych gości zebrała się pokaźna ilość, która wspomoże potrzebujące zwierzęta.
Kiedy o tym usłyszeliśmy, poczuliśmy się dumni z Adama i stwierdziliśmy, że to zdecydowanie zasługuje na wsomnienie na naszej stronie. Jesteśmy szczęśliwi, że do takiej rodziny trafił nasz Kevin i to właśnie Adaś jest jego najlepszym przyjacielem. Bo czy może być lepszy dom, niż taki, gdzie są ludzie wrażliwi na los zwierząt i nawet zrezygnują z własnych przyjemności, by im pomóc?
Serdecznie dziękujemy rodzinie Kevina za zaproszenie, możliwość odwiedzenia kociaka, poznania całej jego rodziny i bardzo mile spędzony czas.
































