Orfeusz Viosna*PL

Kotek tajski Orfeusz Viosna *PL i jego rodzeństwo są kociętami Elmirki i Codzika, w naszej hodowli kotów rasowych Viosna*PL.

 

_ZEN3149

Orfeusz to jedyny kocurek w miocie O. Po mamie Elmirce odziedziczył bardzo ładny kontrast i cudne niebieskie oczy. Po tacie ma miękką i bardzo przyjemną w dotyku sierść. Cody przekazał mu też swój łagodny i miziasty charakter oraz kształt i ustawienie uszu. Jesteśmy bardzo ciekawi na jakiego kota wyrośnie i jak będzie wyglądał za kilka miesięcy.

Newton, Orfeusz & Cody

Newton, Orfeusz & Cody

Orfeusz jest bardzo odważnym chłopakiem i niewiele rzeczy jest w stanie go wystraszyć. Nawet czasem nie ustępuje nawet swojemu tacie Codzikowi, zwłaszcza jeśli chodzi o miejsce na hamaku. Kiedy coś mu się nie spodoba, to idzie sobie w bardziej odpowiednie miejsce. Nawet czasem jak dostaje przysmak, to przeniesie go w zębach tam, gdzie nikt mu nie będzie przeszkadzał i podkradał jedzenia. Trochę onieśmiela go hałas, ale pomału nawet przestaje tak uciekać jak włączam odkurzacz.

Kocurek bardzo lubi się bawić, szczególnie szeleszczącymi lub grzechoczącymi zabawkami. Nawet zwykły papierek po cukierku jest w stanie zająć go na dłużej. Mimo to docenia bardzo kiedy ktoś się z nim bawi i poświęca mu czas. Orfeusz lubi być w centrum zainteresowania i często sam zabiega o uwagę. Zagaduje wtedy, przychodzi się przytulać, albo wchodzi na wyższe miejsca i miauczy, żeby go pogłaskać. Bardzo się przywiązuje do ludzi i lubi ich towarzystwo na codzień.

Poza tym Orfeusz jest bardzo towarzyski i lubi spędzać czas z innymi kotami. Nie kłóci się z nimi i tylko czasem bawi w walkę. Bardziej chyba podoba mu się gonitwa po domu i wygłupy na drapaku. Kiedy razem leżą, zdarza się, że wylizuje innym kotom uszy, albo pomaga im się umyć.

_ZEN3058

Orfeuszek to nasza mała przylepa, która nie potrafi spać sama i zawsze musi przyjść do łóżka się przytulać. A mruczy przy tym jak traktor. Potrafi spać w najróżniejszych pozycjach (najczęściej spychając mnie z poduszki), byle tylko być blisko. Nieraz ma tak twardy sen, że nawet przełożenie go w inne miejsce na łóżku niespecjalnie go budzi, a nawet jeśli, to i tak od razu zasypia z powrotem.

Z resztą miziasty charakter Orfeuszka potrafi się objawić w każdej sytuacji. Jak wracaliśmy do domu po jego zabiegu kastracji, to spędziłam dodatkowe pół godziny w samochodzie przed domem, bo chłopak mi się tak rozmruczał po wypuszczeniu z transportera, że nie miałam serca go jeszcze zabierać do domu.

Kiedy już się naprzytulał, to położył się na transporterze i mrucząc masował łapkami. No i siedzieliśmy tak we dwójkę w samochodzie głaszcząc i mrucząc. Aż Tomek po nasz wyszedł, bo myślał, że coś się stało.