Sobotnie zabawy w ogrodzie

Wczoraj rano Linou wyjechała ze swoją nową mamą do domu w Szwecji. Ponieważ Louis miał nas opuścić dopiero popołudniu, wykorzystaliśmy pozostały czas i sprzyjającą pogodę na kocie zabawy na dworze. (Na codzień nasze koty nie mają możliwości wychodzenia z domu, a jeśli przebywają w ogrodzie to tylko po czujną opieką.) Sobota nie była ani zbyt gorąca ani deszczowa, więc ze słońca skorzystały także króliki – Pola i Marceli, które miały okazję wybiegać się nie tylko po swoim kojcu.

Elma próbowała się bawić w polowanie z Polą, ale niestety króliczka nie bardzo chciała uciekać….

Dziabąg szalał za zabawką, na którą również Whisper próbowała zapolować.

W pewnym momencie przez ogród przeleciała sierpówka, ponieważ te ptaki mają u nas na drzewie gniazdo. Helenka nie mogła się powstrzymać, żeby nie sporóbować jej gonić. W efekcie wspięła się na drzewo… tak jakby… weszła do połowy dolnego pnia. Chęci były, ale chyba trochę zwątpiła zważając na wysokość drzewa i nasze uwagi, że nie będzie łatwo zejść z powrotem.

Nawet Louis, który przez większość czasu po prostu spał w domu na drapaku, postanowił na chwilę wyjść i zobaczyć o co chodzi z tym wychodzeniem na dwór. Kiedy mamy kocięta raczej nie pozwalamy kotom wychodzić z domu, ale ponieważ Louis jest już po wszystkich szczepieniach i poszczepiennej kwarantannie, nie było problemu, żeby i on skorzystał z ładnej pogody przed wyjazdem do nowego domu.