Neo Viosna*PL

Kocurek tajski Neo Viosna *PL i jego rodzeństwo są kociętami Helenki i Codzika w naszej hodowli kotów rasowych Viosna*PL.

_ZEN2856

Neo to mały odważny odkrywca – jako pierwszy z miotu, zaczął wychodzić z kociego pokoju i zwiedzać mieszkanie. Helenka się wtedy strasznie denerwowała, bo nie umiała się rozdwoić. Nawet Cody miał wtedy problem, żeby małego zaprowadzić z powrotem do pokoju – Neo po prostu musiał zobaczyć, czemu wszystkie koty chodzą do kuchni (maluchy dopóki są w kocim pokoju, to tam też dostają jedzenie). Kiedy mały odkrył, że na końcu korytarza jest jeszcze wejście do pokoju, to jak nie ma go u siebie albo w sypialni, to szukamy go właśnie w salonie…. za kanapą.

Neo Viosna*PL

Neo jest bardzo kontaktowy, zawsze pierwszy przychodzi się przywitać i do tego jest gadułą. Nie tylko sam zagaduje, ale także odpowiada, kiedy już uda mu się kogoś wciągnąć w rozmowę. Kiedy siedzimy w kocim pokoju, sam pcha się na kolana, albo próbuje wspinać się po nodze, żeby go wziąć na ręce. Neo bardzo się garnie do człowieka  i jest bardzo ufny – potrafi zasnąć przy nas tak głęboko, że ostatnio nawet się nie obudził, kiedy Tomek włożył go do obszernej kieszeni bluzy (akurat potrzebował do czegoś obie ręce, a nie chciał się z maluchem rozstawać).

_ZEN2490

Neo lubi się bawić, jak każdy mały kociak, na tym etapie – najchętniej w gonienie i łapanie ruszających się przedmiotów (chyba jeszcze nie można nazwać tego polowaniem). Często próbuje złapać ogon Helenki albo Kodzika, biega za ciągnącymi po ziemi piórkami czy wstążka, a ostatnio nawet próbował “szczekać” na piórka, kiedy nie mógł ich dosięgnąć. Sam też potrafi się zająć sobą – kula sobie piłeczki, walczy z pluszowym szczurem, albo wędruje.

Oczywiście bawi się też z rodzeństwem – najczęściej w gonitwę lub „walkę”.

Neo jest mądry i będzie się szybko uczył. To już czasami wyraźnie widać. Ostatnio dotarł do sypialni, gdzie mamy poziomy drapak w pudełku – pod matą do drapania są piłeczki i myszki, a w samej macie otwory, by koty mogły łapą “polować” na zabawki. Neo od razu załapał o co chodzi, z resztą to on pokazał rodzeństwu, że kartonowe łóżeczko też jest do drapania. Szybko też nauczył się wspinać na największy drapak w salonie – jak wchodzi wygląda jak kocia wiewiórka 😉 –  i korzystać z budki oraz półek.

Ostatnio Neo zaprzyjaźnił się ze swoim młodszym „bratem” Orfeuszem. Czasami „biją się” na niby, co wygląda raczej słodko i zapawnie, niż „groźnie”.

Neo z całej trójki najbardziej jest zainteresowany królikami, które są z maluchami w pokoju. Przy każdym karmieniu królików (cały czas mają zioła i siano, ale dwa razy dziennie dostają coś “ekstra”) Neo siada przy klatce i obserwuje jak Mareli i Pola jedzą. Jest zafascynowany. To znaczy, jeśli akurat jest w pobliżu i nie biega gdzieś z rodzeństwem 😉 Pozostałe maluchy nie wykazują takiego zainteresowania “uszakami”. Raz znalazłam go nawet na górze klatki…. Jeszcze wtedy tak wysoko nie skakał, ale się wspiął po prętach jak po drabinie 🙂 Będzie z niego bardzo inteligentny chłopak, więc mamy nadzieję, że jego rodzina wykorzysta taki potencjał 😉