Coroczne testy i kontrola zdrowia kotów – 2018

Testy FIV i FeLV

Hodowla Kotów Tajskich Viosna*PL od samego początku jest wolna od wirusa niedoboru immunologicznego kotów (FIV) i kociej białaczki (FeLV) – niebezpiecznych chorób zakaźnych.

Wszystkie nasze koty hodowlane są wolne od genu odpowiedzialnego za wystąpienie PRA – Postępującego Zaniku Siatkówki – wady prowadzącej do ślepoty.

W poprzednim poście wyjaśnialiśmy dlaczego w ogóle badamy regularnie koty i czemu zdecydowaliśmy się podzielić, nie tylko samym faktem, ale także wynikami (można przeczytać TUTAJ). 

Tegoroczne testy na FIV i FeLV ponownie podtrzymują status hodowli wolnej od tych chorób. Dla wszystkich naszych kotów wyniki okazały się negatywne w przypadku obu chorób. Jeśli kogoś ciekawi w jaki sposób odczytuje się wynik to zapraszam do wcześniejszego posta TUTAJ.

Badania kontrolne

Oprócz testów płytkowych z krwi, wykonaliśmy również morfologię i badania biochemiczne u wszystkich kotów. Whisper z racji ukończenia 9 lat i Dziabączek z powodu problemów nerkowych (więcej na ten temat TUTAJ) mają takie badania robione dwa razy w roku. Dodatkowo wszystkie koty miały badanie USG jamy brzusznej. Oczywiście każdy kot miał także standardowe badanie kliniczne. 

Cody

Nasz najmłodszy – 2 letni – Codzik zarówno w kontrolnym USG, badaniu klinicznym, jak i wynikach krwi wypadł wzorowo. Wychodzi na to, że chłopak jest okazem zdrowia 🙂  

Helenka

U Helenki, która w czasie badań kontrolnych była już w ciąży – nie stwierdziliśmy odchyleń od normy w badaniu klinicznym i w wynikach krwi. Kotka czuła się bardzo dobrze, jadła więcej niż tylko za siebie, dużo odpoczywała, a jak tylko braliśmy zabawki do ręki, to ruszała w pogoń za piórkami czy jej ulubionymi sznureczkami. W wykonanym wtedy badaniu USG widoczne były trzy bijące serduszka i maluszki rozwijały się prawidłowo. 

 

Elmirka

Elmirka, która w czerwcu skończyła 5 lat – parametry krwi ma w granicach normy i pod tym względem nie budzi zastrzeżeń. W badaniu klinicznym zauważyliśmy jedynie początki kamienia nazębnego, którym trzeba będzie się zająć podczas zabiegu sanacji. W szczegółowym badaniu USG układu rozrodczego zauważyliśmy malutką (ok. 2mm) cystę na jednym z jajników. W dalszej diagnostyce okazała się być torbielą estrogenową. Ten rodzaj zmian utrudnia zajście w ciążę i może powodować nieustające rujki. Na szczęście akurat w tym przypadku istnieje możliwość leczenia farmakologicznego. Inne rodzaje leczy się zazwyczaj tylko chirurgicznie – najczęściej wykonując ovariektomię (usunięcie całego jajnika) lub po prostu kastrację. Jeśli problem będzie się u Elmirki powtarzać po leczeniu, będziemy musieli rozważyć wcześniejsze wycofanie jej z hodowli, by nie narażać jej zdrowia. 

Dziabąg

Dla Dziabąga, który jest naszym kotem „specjalnej troski” (więcej TUTAJ), były to drugie badania w tym roku. Na wiosnę kocurek miał również konsultację kardiologiczną u dra. Niziołka, który powiedział, że ma zdrowe serce. Coroczna kontrola okulistyczna u dra. Garncarza, wykazała, że stan jego oczka jest stabilny, a zmiany nie postępują. Oprócz podstawowych profili biochemicznych i morfologii, u Dziabączka badamy także panel nerkowy zawierający m.in. taki parametr jak SDMA. Służy on diagnostyce wczesnej niewydolności nerek, jest bardziej czuły i wiarygodny niż standardowa kreatynina. 

Kreatynina może ulegać zafałszowaniu jeśli:

  • pacjent nie był przegłodzony przed badaniem, 
  • stosowana jest wysokobiałkowa dieta
  • pobranie krwi wiązało się z wysiłkiem fizycznym/stresem
  • występują zmiany masy mięśniowej (np. u starszych kotów)
  • pacjent jest odwodniony

 

U Dziabączka wszystkie wyniki wyszły w normie, zarówno w profilu nerkowym jak i pozostałych badaniach. W badaniu klinicznym jedyne zastrzeżenie budzi jego waga. Kocurek niestety ma tendencje do podjadania innym kotom – szczególnie karmy dla kociąt, którą dostają maluchy i dziewczyny w ciąży. Staramy się z tym walczyć, ale niestety nie zawsze nam się udaje.

Tym razem podjęliśmy dodatkowe kroki. Dziabąg dostał specjalną miskę/labirynt, która nie pozwala mu zjadać wszystkiego na raz i zmusza to wyciągania karmy chrupka po chrupce. Liczymy, że dzięki temu uczucie sytości pojawi się zanim skończy posiłek i nie będzie czuł takiej potrzeby zaglądania do cudzej miski. A ponieważ kocurek jada w kuchni razem z Whisper, to ona również dostała w prezencie taki sam „karmnik”. Nie chcieliśmy ryzykować, że chłopak pójdzie na łatwiznę i skorzysta ze stojącej obok karmy, zamiast męczyć się z wyciąganiem chrupek pojedynczo. Pozostałe koty są teraz karmione w kocim pokoju, do którego Dziabąg ma wtedy ograniczony dostęp.

W badaniu USG u Dziabąga prawie wszystko jest ok – wątroba, pęcherz moczowy, żołądek, śledziona, jelita itd. Niestety nerka, która wzbudziła nasze obawy parę lat temu, wciąż nie wygląda dobrze. Porównując poprzednie badania mamy wrażenie, że zmiany powoli postępują 🙁 Na szczęście druga nerka nie budzi zastrzeżeń pod względem budowy. Jeśli wyniki krwi się pogorszą, a problematyczna nerka nadal będzie się zmieniać, być może w przyszłości trzeba będzie rozważyć jej usunięcie.  Na razie dopóki badania wydolnościowe są w normie i Dziabąg czuje się dobrze, postanowiliśmy kontrolować jego stan. 

Whisper

Whisper w kwietniu skończyła 9 lat i jest naszą najstarszą kotką w hodowli. Od półtora roku jest na kociej emeryturze, po kastracji i otoczona dodatkową troską. Badania u niej wykonujemy co 6 miesięcy i są one poszerzone o badanie ciśnienia i konsultację kardiologiczną – przynajmniej raz do roku. Ostatnie echo serca kotka miała robione w marcu przez dra. Niziołka – specjalizującego się w kardiologii. Wówczas wszystkie parametry były w normie i według doktora kotka ma serce jak dzwon 😉 

Poprzednie badania krwi, podobnie jak najnowsze, nie budziły zastrzeżeń. Zarówno w morfologii, jak i poszerzonej biochemii (tzw. profil geriatryczny) wyniki są prawidłowe. Ciśnienie również pozostaje w granicach normy.

USG wykonane pół roku temu nie wykazało nieprawidłowości w obrębie narządów jamy brzusznej z wyjątkiem nieznacznych zmian w obrębie jelit. Budowa ściany jelita była zachowana, ale jedna z warstw była delikatnie grubsza niż wcześniej. Wykonaliśmy wtedy dodatkowe badanie w kierunku problemów jelitowo-trawiennych. W wynikach jedynie nieco obniżony był poziom witaminy B12, natomiast pozostałe parametry były w normie. Obniżenie kobalaminy (wit. B12) może występować w nieswoistej chorobie jelit, inaczej zwanej IBD (Inflammatory Bowel Disease). Przyczyna tej choroby nie jest znana i niestety często występuje ona u kotów. Koty syjamskie uznane są za rasę predysponowaną, co może się przekładać również na taje, z uwagi na ich wspólne pochodzenie.

Ponieważ Whisper nie ma żadnych objawów występujących w IBD ciężko powiedzieć, czy rzeczywiście mieliśmy do czynienia z tą chorobą. Wtedy zadecydowaliśmy o suplementacji witaminy B12, która po 3 miesiącach w badaniu kontrolnym była już w normie. 

Parę tygodni przed corocznymi badaniami wszystkich kotów, Whisper zaczęła nieco bardziej wylizywać się po brzuchu. Poza tym w jej zachowaniu i zwyczajach nic się nie zmieniło. Badanie kliniczne nie wykazało niepokojących objawów. Wyniki krwi również nie wskazywały na toczący się problem. Postanowiliśmy na wszelki wypadek dodatkowo wykonać poziom B12, która znów okazała się obniżona.

W USG zmiany w obrębie jelit utrzymywały się na podobnym poziomie. Niestety w badaniu okazało się, że trzustka i śledziona są nieco powiększone, podobnie węzły chłonne jamy brzusznej. Taki obraz sugerował IBD, mimo braku książkowych objawów takich jak m.in. zaburzenia apetytu, biegunka i wymioty. Nieswoiste Zapalenie Jelit potwierdza się w badaniu histopatologicznym z pobranej biopsji jelita (trzeba wyciąć cały fragment ściany). Ta metoda pomaga również odróżnić je od wczesnych etapów chłoniaka. Ponieważ Whisper jest w dobrej kondycji i nie ma niepokojących objawów, podjęliśmy kroki jak przy nieswoistym zapaleniu jelit. Na razie wdrożyliśmy specjalistyczną dietę, probiotyki i suplementujemy witaminę B 12. W zależności od wyników dalszych kontroli, będziemy podejmować dalsze kroki (terapeutyczne lub diagnostyczne).

Jak wspomniałam – jest to schorzenie dosyć częste u kotów. Jest to też jeden z powodów dlaczego postanowiłam podzielić się naszymi wynikami badań profilaktycznych (inne można przeczytać TUTAJ).  Chciałam dodatkowo podkreślić, jaką rolę odgrywają takie kontrole we wczesnej diagnostyce chorób u kotów.