Pseudohodowla – temat wciąż aktualny (niestety)
Zamieszczałam niedawno w internecie kolejne ogłoszenia o naszych kociakach. Przy okazji poszukiwania stron, na których można znaleźć informacje o kociętach natrafiłam na kilka ogłoszeń budzących niepokój. Bo jak się nie przejmować, kiedy ktoś deklaruje, że koty hodowane są „w czystości rasy”, podczas gdy na zdjęciu kocięta wadliwie się wybarwiają, matka kociąt – rzekomo tajskich – jest kotem długowłosym, w dodatku z wadami umaszczenia? Kolejna zakamuflowana pseudohodowla.
(Po informacje jak powinien wyglądać kot tajski i jakie są jego typowe cechy charakteru, zapraszam do zakładki RASA)
Niestety przyszły właściciel łatwo może zostać oszukany chcąc kupić rasowe zwierzę. Odkąd pseudohodowla zaczęła funkcjonować pod szyldem „hodowli” i wydawać „rodowody”, osobie nieobeznanej może być trudno odróżnić kota „w typie rasy” od kota rasowego. Wbrew pozorom takie przypadki zdarzają się bardzo często. Do zaprzyjaźnionych lekarzy weterynarii, jak i do lecznicy, w której pracuję, przychodzi sporo osób, które zostały najzwyczajniej w świecie oszukane przez „hodowcę”. Wynika to najczęściej z braku wiedzy w tej tematyce i braku świadomości jak obecnie działają pseudohodowle. By wyjaścnić pewne kwestie, zapraszam do lektury. Wystarczy kliknąć na poniższy link:
Jak nie dać się oszukać, czyli czym jest pseudohodowla?
Mam nadzieję, że powyższy artykuł rzuci nieco światła na sprawę, rozwieje niektóre wątpliwości i pomoże w podejmowaniu decyzji o zakupie zwierząt.


