Zosia Viosna*PL

Kotka tajska Zosia Viosna *PL i jej rodzeństwo, są kociętami Helenki (Grand International Champion)Codzika (National Champion). w naszej hodowli kotów rasowych Viosna*PL.

Zosia od początku była najodważniejsza z miotu Z. Ledwo otworzyła oczy, jeszcze nie umiała się utrzymać na łapkach, a już chciała zwiedzać świat.

Zosia bardzo szybko zapałała miłością do człowieka i równie szybko nauczyła się z niej korzystać. Uwielbia się przytulać, zawsze jest z nami i nie odpuści żadnej okazji do wspólnej drzemki.

Nawet jak była mała i nie do końca wybarwiona, to i tak była fotogeniczna. Nie ważne, czy akurat spała, bawiła się z rodzeństwem, czy turlała po łóżku.

Zosia potrafi bawić się czymkolwiek – papierek, gumka do włosów, pluszowa myszka i piórka – wszystko jest ciekawe. A jeśli do tego przyczepiony jest człowiek, to może bawić się bez końca.

Maluchy często rozpoczynają życie w naszym łóżku i spędzają w nim większość czasu w porodówce, zanim przejdą do „żłobka” w kocim pokoju. Dopiero po pewnym czasie (np. jak nauczą się wchodzić do łóżka), znów zaczynają z nami spać. Zosia była pierwsza w tym miocie, która „wróciła” do spania z nami. W porównaniu do rodzeństwa, najszybciej też zaczęła się przytulać przez sen i wchodzić pod kołdrę, a nie tylko zajmować miejsce na poduszce.

W miarę jak Zosia rosła, okazało się, że jedno oczko jej trochę ucieka i mała ma lekkiego zeza. Podobne zjawisko można też nieraz zaobserwować u dzieci i czasami przechodzi ono z wiekiem lub wymaga rehabilitacji. U Zosi próbowaliśmy trochę ćwiczyć mięśnie gałki ocznej, których przykurcz może powodować skręcenie w jedną stronę i zeza.

Zosia Viosna*PL

Zosia czasem cierpliwie pozwalała ze sobą ćwiczyć m.in. przez zasłanianie jednego oczka i zachęcanie do patrzenia drugim w konkretną stronę. Niestety im była starsza, tym bardziej się broniła. Po ćwiczeniach pozostał jej jeszcze lekki zezik.  Na szczęście nie sprawia jej to żadnego problemu, ani nie powoduje zaburzeń widzenia. Nawet wygląda z nim trochę bardziej zawadiacko niż reszta kotów. 

Zosia bardzo lubi spędzać czas z innymi kotami i świetnie się z nimi dogaduje. Jest łagodna i przyjaźnie nastawiona do wszystkich zwierząt. Potrafi się dzielić zabawkami, przychodzi na wspólne drzemki i mizianki. Kiedy wszystkie koty na raz biegają po mieszkaniu, Zosia najczęściej towarzyszy swojemu tacie. Z Codzikiem najczęściej się goni i często też od niego uczy, np. odbijania od ściany na zakrętach.  

Kiedy trafił do nas Joey, Zosia najszybciej go zaakceptowała i się z nim zaprzyjaźniła.

Polubiła go tak bardzo, że nawet czasem spała w jego torbie/kieszeni, albo wchodziła do kojca i kładła się obok kangurka. 

Kiedy Joey się źle się czuł i wymagał leczenia, Zosia również odchorowała swoje. Na szczęście udało nam się wszystko ogarnąć i nic nie zmąciło ich przyjaźni. Do samego wyjazdu Zosi do nowego domu byli nierozłączni.

Zosia jest gadułą i bardzo często z nami rozmawia. Zagaduje, zaczepia, odpowiada na pytania, a czasami nawet pyskuje. Najwięcej gada z Tomkiem, do którego bardzo szybko się przywiązała (z wzajemnością). Dla niego, jej wyjazd do nowego domu, to szczególnie trudne przeżycie.

Zosia jest bardzo towarzyska w stosunku do ludzi. Kiedy jesteśmy w domu, nie opuszcza nas na krok. Pomaga przy sprzątaniu kuwet, przy ogarnianiu prania, czy wypakowywaniu zakupów.

Nawet do łazienki, czy toalety musi się wpakować, nieraz i na kolana. W łóżku, albo na rękach, jest tak zainteresowana, że często bawi się włosami, więc chyba mamy kolejną kandydatkę na fryzjera. 

Zosia ma fantastyczny charakter, który w połączeniu z jej uroda sprawia, że szybko zyskuje sobie sympatię. Jest odważna i niczego się nie boi. Kiedy ktoś obcy przychodzi do domu – Zosia od razu biegnie się przywitać i bawić. Po mamie ma umaszczenie i ładny kształt głowy. Po tacie odziedziczyła sporo cech charakteru i miękkie futerko.