Giulietta i wizyta u weterynarza

Jakiś czas temu znów odwiedziła mnie w pracy Giulietta ze swoją rodziną. Początkowo troszeczkę nieśmiało wyglądała z transportera, ale już po chwili po wszelkich lękach nie było śladu. W końcu to nie jej pierwsza wizyta u weterynarza 😉

 

Kotka przyszła na kolejne odrobaczenie, a przy okazji zwiedziła cały Gabinet, w którym pracuję. Giulietta musiała zajrzeć w każdy kąt – od stojaka z karmą, przez blat w recepcji, po krzesła w poczekalni. Nawet przyszła zobaczyć co słychać na biurku w samym gabinecie. Jak to zwykle bywa z kotami tajskimi – niełatwo było zrobić ostre zdjęcie.

Giulietta była dzielna podczas odrobaczania – by zmniejszyć możliwy stres związany z podaniem tabletki, zastosowany został preparat typu spot-on, który podaje się na skórę. Dzięki temu cała wizyta u weterynarz poszła gładko. Kotka pięknie rośnie i się wybarwia – to, że możemy ją od czasu do czasu widywać znacznie osładza trudy rozstania. Świadomość jak bardzo Giulietta jest kochana i jak bardzo dba o nią nowa rodzina daje dużą satysfakcję! 😀

To fantastyczna sprawa, móc podziwiać jak kociaki z naszej hodowli dorastają i dojrzewają. Mam nadzieję, że właściciele zdają sobie sprawę ile frajdy nam sprawiają swoimi odwiedzinami z kociakami czy zaproszeniem do siebie. Za wszystkie takie okazje serdecznie dziękujemy!