Ostatnie ciepłe dni już chyba za nami…
Z nadchodzącej jesieni najmniej cieszą się u nas króliki. Oznacza to bowiem koniec sezonu ogródkowego, kiedy mogą przez całe dnie wypoczywać na dworze.
W okresie wiosenno-letnim w naszym ogrodzie wystawiamy specjalny kojec dla królików. Dzięki temu Marceli i Pola mają zapewnione bezpieczeństwo przed obcymi kotami – które mogłyby przyjść zwabione kicaniem królików, czy też przed ptakami (mamy w okolicy strasznie wredne sroki). No i nie trzeba się martwić, że nasze uszaki zgubią się gdzieś w ogrodzie czy zabłądzą do sąsiadów. Co jakiś czas (przy koszeniu trawy) kojec przestawiany jest w inne miejsce, by zapewnić zwierzakom trochę urozmaicenia. W nocy Pola i Marceli śpią w domu, żebyśmy i my mogli spać spokojnie.
W ciągu dnia Marceli uwielbia wygrzewać się w słońcu i drzemać w ciepłe dni na trawie, a Pola korzysta z powierzchni do kicania i biegania. Często nawet nasze koty siadają przed króliczym wybiegiem, by podziwiać jej skoki i obroty w powietrzu podczas zabawy. Widać, że przebywanie jest dla Poli i Marcela nie lada frajdą.
Kojec zawsze postawiony jest blisko rosnącej mięty, którą króliki uwielbiają i mogą podgryzać w dowolnej chwili. Oczywiście zawsze mają dostęp do wody, karmy, a czasem także do świeżych warzyw i owoców. Dodatkowo przy otwieranych drzwiczkach kojca dostawiona jest mniejsza klatka wyłożona trocinami i sianem, by miały legowisko i jeszcze ciut większy metraż 😉
Niestety sezon ogrodowy dobiega końca, temperatury są coraz niższe, a deszcz pada coraz częściej i dłużej. Kojec został złożony i schowany do piwnicy, a Marceli z Polą przenieśli się już na stałe do swojej dużej klatki w domu.
- Marcel i Pola
- Pola
- Marceli
- Marceli
- Pola








