Kociaki już odrobaczone i zaszczepione… Wbrew moim obawom nie było z tym żadnego problemu.

Nawet Whisper zachowała stoicki spokój podczas zastrzyku.

Maluchy rozglądały się ciekawsko dookoła i w ogóle nie bały się obcych osób w gabinecie weterynaryjnym.

=^.^=