Amon Viosna*PL

Kotek tajski Amon Viosna *PL i jego rodzeństwo, są kociętami Helenki (Grand International Champion)Codzika (National Champion). w naszej hodowli kotów rasowych Viosna*PL.

Amon jako jedyny z miotu odziedziczył po rodzicach umaszczenie pręgowane (tabby). Chwilę zajęło, zanim można było jednoznacznie powiedzieć, czy będzie miał znaczenia czarne, czy niebieskie. 

Można zatem powiedzieć, że z kolorem wdał się w mamę. Za to pod względem charakteru bardziej przypomina tatę Codzika. Jest wielkim przytulasem, uwielbia wspólne drzemki i mizianki. Dodatkowo jak przychodzi się głaskać, to łasi się praktycznie tak samo jak Cody. Poza tym przychodził do łóżka, buszował pod kołdrą, a czasem na kołdrze poluwał na ruszające się nogi.

 

Początkowo Amon okazał się być największym łobuzem w miocie A. Bywało, że się zapomniał i np. podgryzał w zabawie. Musieliśmy poświęcić mu więcej uwagi, by wychować go na kociego dżentelmena.

Amon bardzo szybko się rozwijał i zabawy z rodzeństwem nie zawsze mu wystarczały. Dlatego jako pierwszy zaczął zaczepiać młodsze kociaki z miotu B. Za to z dorosłych kotów najchętniej siłuje się z Dziabągiem.

Oczywiście kociak potrafi również zająć się sam sobą i korzystać z pozostawionych zabawek. Potrafił się pięknie sam bawić grzechoczącą piłeczką, myszką, czy nakrętką od butelki. Przy okazji można też zauważyć, że po Helence odziedziczył talent do głupich min do zdjęcia.

Amon był pierwszym kociakiem z miotu A, któremu udało się samodzielnie wejść na drapak. A ponieważ bywa małą łajzą – po obojgu rodzicach – to jako pierwszy również z tego drapaka spadł. Na szczęście Tomek złapał go w locie. Im był większy tym lepiej mu szło utrzymanie się na drapaku w trakcie wchodzenia. Doskonale sobie radził ze wspinaczką, nawet na najwyższe półki drapaka, pod samym sufitem. 

Amon uwielbia być w centrum uwagi, o co nawet bywał zazdrosny.  Ma silny charakter, chociaż czasami bywał tchórzem – mimo, że z naszym kangurem miał kontakt cały czas i nawet wchodził do jego paśnika, to bywało, że się nastroszył i prychał, jak Joey przeskakiwał za blisko niego.